Google+ Followers

wtorek, 28 lipca 2015

Szuflada pełna inspiracji - Lato 2015

Zapraszam serdecznie do najnowszego (bezpłatnego) wydania informatora:
 "Szuflada pełna inspiracji" - Lato 2015.
Informator, to wspólne dziecko zespołu Projektantek Szuflady :-). 
Znajdziecie tam wiele ciekawych inspiracji, tutoriali oraz przepisów kulinarnych, że "palce lizać" :-)
Jeszcze raz - zapraszam!


Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i za komentarze.

piątek, 17 lipca 2015

Szkic, czyli portret Przyjaciela

Rysunek, szkic - to nie moja specjalność, ale ten jeden raz spróbowałam, a co tam! :-)
Model był wyjątkowy, mój najwspanialszy, czworonożny Przyjaciel, którego już ze mną nie ma - niestety. Odszedł od nas do krainy beztroski i pięknych łąk już ładnych parę lat temu, ale co roku wracają wspomnienia i oczy robią się takie jakieś mokre.
Dzisiaj obchodziłby swoje kolejne urodziny, dlatego postanowiłam, że jeden z wpisów na blogu zadedykuję właśnie jemu.
Pewnie teraz szczeka ze śmiechu widząc, że po tylu latach zebrało mi się na takie sentymenty :-)


U Diany niechaj też zawita :-)

i


Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i za komentarze.

poniedziałek, 13 lipca 2015

Śniadanko vege i kot Pasha :-)

Chwalę się.....fatalny początek nowego wpisu na blogu, ale gdyby tak "wgryźć" się w ten temat, to właściwie - dlaczego?
Zastanawialiście się czasami  nad tym, czy sam fakt prowadzenia bloga nie jest wyrazem chęci uzyskania aprobaty dla swoich własnych postrzeżeń czy działań?
Moim zdaniem - jest :-). Żyjemy tutaj (i nie tylko), w takim (jak to trafnie określić) zbiorowym kolektywie, w takim jakby, naczyniu połączonym, które miesza, łączy, jednocześnie rozdziela, ale w efekcie końcowym tworzy jednolitą substancję, dążącą do ideału i harmonii :-)
Tacy jesteśmy - dążymy do ideału, więc pragniemy w głębi serca aprobaty dla naszych wypowiedzi czy przemyśleń, jak również dla naszego przejawu w danym działaniu :-)
Dosyć tego dobrego, teraz do rzeczy i parę nowości, którymi chciałabym się z Wami podzielić :-).

Pisałam Wam już, że cieszę się, że jesteście? W takim razie teraz piszę i bardzo Wam dziękuję za każdy wpis w komentarzu, za ciepłe i uskrzydlające słowa, za te oryginalne wypowiedzi i za te, które tłumaczą mi, że nie wszystko jest takim jakim mi się "wydaje" :-).
W podziękowaniu ślę Wam ciepłe i serdeczne pozdrowienia :-)
Wracając wreszcie do tematu tego wpisu :-).

Moja propozycja śniadania vege ( tutaj wersja dla mojego kochanego Mężusia :-):
- wafle kukurydziane
- pasta z ciecierzycy (przepis poniżej)
- pomidor
- ogórek kiszony (z własnego kiszenia)
- rzodkiewka
- czereśnie
- szczypior z młodej cebulki
- pietruszka
- mieszanka ziaren orientalnych z czarnym sezamem ( ze sklepu Biedronka)
- sól
- mieszanka pieprzu


Ciekawe mieszanki ziaren ze sklepu Biedronka :-)


Przepis na pastę z ciecierzycy:

- ciecierzyca (ziarna)  500 g
- pomidory suszone w oleju: 1 słoik (sklep Biedronka oferuje bez dodatku produktów odzwierzęcych)
- olej (całość pozostała ze słoika z suszonymi pomidorami)
- pieprz: 1 łyżeczka (płaska)
- sól: 3 łyżeczki (płaskie)
- kminek rzymski (kumin); 1 łyżeczka (płaska)

Ciecierzycę musimy namoczyć w wodzie na około 12 godzin, dlatego najlepiej zalać ją wodą dzień wcześniej, np: o 20:00 i w następnym dniu zacząć ją gotować. Gotujemy przez 60 min, oczywiście w tej samej wodzie w której ją moczyliśmy, bez dodatku soli czy innych przypraw.
Po ugotowaniu, odcedzamy ciecierzycę. Odcedzamy ją do innego naczynia, dlatego, że parę łyżek będziemy potrzebowali do sporządzenia pasty.
(Woda po ugotowaniu ciecierzycy doskonale przyda się do przyrządzenia zupy, więc nie wylewajcie jej, poza tym parę łyżek jest potrzebnych do sporządzenia pasty jak już wcześniej wspomniałam :-).
Do ciecierzycy dodajemy suszone pomidory z oleju wraz z całą zawartością tego oleju, przyprawę ziołową Małgosi, kminek rzymski, sól, pieprz i 4-5 łyżek wywaru z gotowania ciecierzycy. 
Całość rozdrabniamy blenderem na jednolitą masę, trochę to trwa, ale nie zniechęcajcie się :-)
To wszystko, życzę smacznego :-)

Drobna wskazówka: moje ilości oleju, soli, pieprzu czy innych przypraw są podane według moich upodobań. Lepiej dodać mniej przypraw - spróbować w trakcie "kucharzenia", niż dodać ich zbyt dużo :-)
Smakujcie więc, testujcie, ulepszajcie, dodawajcie swoje przyprawy, zmniejszajcie lub zwiększajcie ich proporcje - wedle Waszych upodobań  - bawcie się smakiem, to przecież indywidualne i niepowtarzalne odczucia :-).
Jeszcze raz życzę smacznego :-)

U mnie pasta prezentuje się w taki sposób jak na zdjęciu poniżej, cóż, może nie jest to zdjęcie na miarę kulinarnych magazynów, ale pasta jest smaczna i pożywna :-)


Mój rozleniwiony pomocnik....woli wylegiwać się w porannych promieniach Słońca :-)



W następnym wpisie kulinarnym będą polecane książki z przepisami dla niemięsnych :-)

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i za komentarze.

poniedziałek, 6 lipca 2015

Brelok i zachód Słońca

Zachód Słońca, z punktu widzenia astronomii, to moment przejścia Słońca pod linię horyzontu, ale to raczej sucha reguła. Zapewne dla większości z nas, to przede wszystkim szczególne przeżycie chwili, które potrafimy opisać mnóstwem pięknych, barwnych, mniej lub bardziej poetyckich słów.
Moja inspiracja do nowego wyzwania w Szufladzie "Zachód Słońca", to dwustronny brelok o średnicy 2.5 cm. Wykonany jest z dwóch szklanych kaboszonów i opleciony koralikami Toho :-)



Zachód Słońca - widok z mojego okna :-)



Zachód Słońca jest dla nas tak oczywistym faktem, że nie można się dziwić iż jego aspekt czy przejaw, uwidacznia się już od zarania dziejów w wielu dziedzinach naszego życia. 
Generalnie rzecz biorąc, kult Słońca króluje do dzisiaj, czy to się komuś podoba czy nie :-).
Szybka migawka: sztuka i twórczość (literatura, malarstwo, haft, muzyka, fotografia itd. ), religia, ogrodnictwo czy nawet wierzenia i przesądy (zabobony) itp.
Poniżej parę przykładów:

Przesądy i wierzenia:

* Kąpie się dziecko przed zachodem Słońca, bo po zachodzie nie wolno już tej wody wylewać. W przeciwnym wypadku sprowadzi się nieszczęście.
* Wyrzucanie śmieci po zachodzie słońca przynosi nieszczęście.

Religie:

Boże Narodzenie (katolickie święto upamiętniające narodziny Jezusa Chrystusa, aczkolwiek z postacią Jezusa nie ma nic wspólnego) zostało ustanowione przez Kościół w IV w n.e. w miejscu ustanowionego od starożytnych czasów święta odnowienia Słońca, przypadającego w okresie przesilenia zimowego, tj dnia, w którym dni zaczynają być dłuższe niż noce. Obecnie przesilenie zimowe przypada na 21-22 grudnia. Na początku naszej ery przypadało ono na 25 grudnia.
Święto w okresie przesilenia zimowego związane było z kultem Słońca, które czczono jako najważniejszego Boga ("Boże Narodzenie" jest więc jak najbardziej odpowiednią nazwą dla tego święta). Przed ustanowieniami kościelnymi święto to nosiło nazwę Sol Invictus (łac. Słońce Niezwyciężone), i odnosiło się do kultu związanego z czcią bóstw solarnych, w tym Mitry, Sol (Helios) i Astarte (fenicka Wenus - Królowa Niebios). U Słowian to święto Godowe :-)
Na przełomie XII i XIII wieku, święto ku czci Jana Chrzciciela przełożono na letnie przesilenie i nazwano jego imieniem. Dzisiaj, to znana i popularna Noc Świętojańska.

Szabat w Judaizmie zaczyna się wieczorem i trwa od zachodu Słońca w piątek do zachodu Słońca w sobotę.

Malarstwo:

William Turner - malarz angielskiego romantyzmu, prekursor impresjonizmu i symbolizmu (źródło: culture.pl)

Witold Pruszkowski - polski malarz i rysownik (źródło: culture.pl)

Ogrodnictwo:
Optymalne ustawienie szklarni (wschód - zachód)

Można tak pisać i pisać, aż wszyscy usną ;-) Pozdrawiam Was upalnie, dzięki Słońcu :-)

Brelok niech zawita u Diany :-)

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i za komentarze.

piątek, 3 lipca 2015

W upalne dni........

Zgaduję co teraz pomyśleliście....znowu kulinarny wpis ;-).  Koralikowania w żadnym wypadku nie rzucam, ale nie mogłam się nie podzielić z Wami tym dziwnie, ba......wręcz podejrzanie wyglądającym koktajlem owocowym lub jak kto woli smoothie ;-).
Banalnie prosty skład (jak przystało na takie koktajle :-): banan, truskawki, kiwi, spirulina i w moim przypadku woda bez lodu. Koktajl został potraktowany chłodziarką i jego temperatura była w sam raz :-)
Spirulina, która jest ciemno-zielona spowodowała, że koktajl, kolorem przypominał błoto z jezior ;-), ale mogę śmiało napisać, że pyszne to "błotko" wyszło, o tak :-).
Dla tych, którzy jeszcze nie spróbowali tych zdrowych glonów z rodziny sinic, umieszczam krótki opis:

Spirulina - alga niezwykle bogata w białko (ok. 65%). To trzykrotnie więcej niż w rybie czy wołowinie. Białko to zawiera aż 18 rodzajów aminokwasów, dlatego jest bardzo dobrze przyswajalne. Jest pomocne w utrzymaniu masy mięśniowej i zdrowych kości.
Oprócz tego spirulina zawiera duże ilości mikro- i makroelementów, witamin i kwasów nukleinowych. 1 g Spiruliny ma tyle wartości odżywczych, co 1 kg warzyw i do tego bardzo dobrze się wchłania. Spirulina stanowi doskonałe źródło wielu substancji odżywczych, niezbędnych do wzrostu i odnowy komórek.
Spirulina to źródło nie tylko białka ale też łatwo przyswajalnych pierwiastków śladowych jak żelaza, selenu, magnezu, potasu i wielu innych. To również źródło naturalnego jodu, witamin, a szczególnie z grupy B (B1, B2, B3, B6, B12), nienasyconych kwasów tłuszczowych.

Witamina B6 pomaga w utrzymaniu prawidłowego metabolizmu energetycznego oraz prawidłowej produkcji czerwonych krwinek. Przyczynia się do zmniejszenia uczucia zmęczenia, znużenia, a także regulacji gospodarki hormonalnej. Pomocna jest również w utrzymaniu prawidłowych funkcji psychologicznych.

Witamina B12 wspomaga funkcjonowanie układów odpornościowego i nerwowego. Przyczynia się do zmniejszenia uczucia zmęczenia i znużenia.

Jod przyczynia się do prawidłowej produkcji hormonów tarczycy i prawidłowego jej funkcjonowania. Pomaga również w prawidłowym działaniu układu nerwowego, a także zachować zdrową skórę.

Selen pomaga zachować zdrowe włosy i paznokcie. Pomaga również w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego, tarczycy oraz w ochronie komórek przed stresem oksydacyjnym.

Żelazo odgrywa ważną rolę w procesie podziału komórek, pomaga w prawidłowym transporcie tlenu przez krew w organizmie, jak również w produkcji hemoglobiny i czerwonych krwinek.

Dzięki zawartości chlorofilu ma bardzo korzystny wpływ na procesy krwiotwórcze, jak również florę przewodu pokarmowego. Inny barwnik, który zawiera to fitocyjanina. Wpływa on pobudzająco na szpik kostny, co jest istotne przy procesach odnowy krwi. Trzeci, bardzo ważny barwnik, znajdujący się w spirulinie to beta-karoten (jest go aż 10 razy wiecej niż w marchwi).
źródło: spirulina.pl

A po tym linkiem znajdziecie przepis na odżywczą maseczkę od Kalisty

Koktajl, który nazwałam "Błotniak"


i do tego pyszne, słodkie czereśnie :-)


Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i za komentarze.